Plener fotograficzny - LIBAN-SYRIA

Wyjazd do Syrii i Libanu odłożony do przyszłego roku

No cóż... Przedstawiłem sprawę jak ona wygląda wszystkim zainteresowanym. Sprawa wygląda tak:


Wydaje mi się, że jest tyle niewiadomych, że nie jesteśmy w stanie nic przewidzieć. Liczyłem na to, że państwa zachodnie nie zaatakują Libii. Jednak do ataku na Libię doszło i ten krok ośmielił radykałów, dołącza powoli do grona rebelii Jordania. Sytuacja nie da się przewidzieć z jaką sytuacją przyjdzie się nam zmierzyć, jeżeli tam pojedziemy w ten gorący czas. Pojawienie się grupy osób z aparatami fotograficznym w regionie, w którym może dojść do jakiś zamieszek może być opacznie zrozumiane a jak zapewne słyszałeś nie mają oni obaw przed używaniem ostrej amunicji. A nawet jeżeli skończy się aresztowaniem, to zarzut szpiegostwa może być nader łatwo wytoczony.

W planie był również przyjazd do nadgranicznych miast na granicy Liban-Izrael. Znajdują się one na terenach w pełni kontrolowanych przez Hesbollach. Jeżeli akurat Pzalestyńczycy odpalą na Izrael jakąś rakietę i Izrael odpowie tak jak ma to w zwyczaju bombardowaniem - to WPP mamy w kieszeni.
Moje zdanie jest takie - odłóżmy wyjazd na spokojny czas - np w przyszłym roku, może w tym samym czasie. Myślę, że do tego czasu sytuacja wyklaruje się na tyle, że albo będzie tam totalna wojna wszystkich z wszystkimi albo będą lizać rany i łąknąć każdego turysty, który zechce zostawić u nich choćby ćwierć dolara.
Warto zastanowić się zatem nad rozwiązaniem zastępczym. Obiecuję, że przemyślę. Może Turcja Istambuł-Kapadocja?... Przelot w miarę tani, są czartery, plenery ciekawe... 

Postaram się w jak najkrótszym czasie przedstawić jakąś propozycję zastępczą.



(25 marca)

Zaczynam mieć poważne obawy co do decyzji wyjazdu: http://wyborcza.pl/1,86748,9316934,Syria_tez_sie_pali.html

(23 marca)

Niepokojów w Syrii ciąg dalszy: http://www.rp.pl/artykul/596586,630949.html

(21 marca)

Najnowsze wiadomości z Syrii (zaczerpnięte z Onet.pl):

Demonstranci domagający się wolności i zakończenia panowania korupcji podpalili w mieście Dera, na południu Syrii, siedzibę rządzącej w kraju Partii Baas - poinformowali mieszkańcy, na których powołuje się Reuters.

Podpalono również gmach sądu i przedstawicielstwa dwóch operatorów telefonii komórkowej, w tym firmy Syriatel należącej do kuzyna prezydenta Baszara el-Asada.

Wcześniej informowano, że jedna osoba zginęła w Darze, a ponad 100 zostało rannych w niedzielę, gdy siły bezpieczeństwa ostrzelały wielotysięczny tłum demonstrantów i użyły gazu łzawiącego. Była to kolejna antyrządowa manifestacja w Darze w ostatnich dniach.

Ofiara śmiertelna zginęła na skutek ostrzału ostrą amunicją. Dwie inne osoby ranne w głowę są "w bardzo ciężkim stanie" - powiedział agencji AFP obecny na miejscu przedstawiciel organizacji broniącej praw człowieka.

Według niego, "funkcjonariusze służb bezpieczeństwa wspierani przez policję strzelali ostrą amunicją do manifestantów, których było ponad 10 tysięcy". Przeciwko demonstrantom użyto także gazu łzawiącego.

Ranni są przenoszeni do tamtejszego meczetu, który został przekształcony w szpital polowy.

Według informatora AFP w czasie sobotniej demonstracji, zwołanej po spacyfikowanym przez władze zgromadzeniu w piątek, w którym zginęły co najmniej cztery osoby, służby aresztowały kilkudziesięciu manifestantów; wiele osób zostało także rannych w interwencji.

W Syrii demonstracje wymierzone przeciwko prezydentowi Asadowi trwają od połowy marca. Aby uspokoić nastroje władze ogłosiły w niedzielę, że zwolnią z aresztu kilkunastu uczniów aresztowanych w tym miesiącu za wypisywanie na ścianach budynków w Darze prodemokratycznych haseł.

Autorytarny prezydent Syrii Asad, który 11 lat temu przejął władzę po swym ojcu, odrzuca apele o swobody polityczne i wtrąca do więzienia krytyków swego reżimu. Jego ugrupowanie jest u władzy od 1963 roku.


(25 lutego)

No tak, jednak Egipt przepuścił wojenne okręty irańskie przez Kanał Sueski. Płyną one do portu w Syrii i zadeklarowały, że nie wiozą tam broni... Hmmmmm,... Rakiety Palestyńczyków spadły na ziemię Izraela. No, niestety, w interesującym nas regionie nie uspokaja się. A co w Libii to wiecie.

(21 lutego 2011)

W kociołku nieustannie wre... W Libii zabito kilkaset osób, rozruchy w Jemenie i Bahrajnie. W Maroko zapowiedziano demonstracje w Rabacie i Casablance. O Algierii czy Tunezji nie wspominając. Nie napawa to nmie  optymizmem. Myślałem, że jak w Egipcie dojdzie do przesilenia to w pozostałych krajach uspokoi się. 

Bezpośrednio w regionie jest dość spokojnie. W Jordanii są ruchy żądające reform. W Syrii cisza, były jakieś zapowiedzi, ale nic się specjalnego nie wydarzyło albo nic do mnie nie dotarło.

Pod tym linkiem można przeczytać, co dzieje się w Libanie:

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80610,8999410,Hezbollah_przejmuje_rzady_w_Libanie.html 

trzeba mieć świadomość, że to prasa szukająca sensacji. Rzecz przedstawia się mniej dramatycznie, ale dalej brakuje stabilności.

(8 lutego 2011) Uruchomione forum

Dla uczestników i osób zainteresowanych tym wyjazdem uruchomione zostało forum: http://photoadventure.pl/forum/topic.html?id=11

(7 lutego 2011) Powoli uspokaja się

Można odnieść wrażenie, że mimo kolejnych ofiar w Tunezji oraz dalszych niepokojów w Egipcie w regionie zaczyna się trochę uspokajać. Zaplanowane na 5-6 lutego w Maroko i Syrii "dni gniewu" nie przyniosły jakiś spektakularnych wydarzeń. Ba, w interesującej nas Syrii nie wiem, czy w ogóle cokolwiek się wydarzyło. Według moich informatorów był spokój. Myślę, że tak jak pisałem wcześniej do marca wszystko się wyjaśni i będziemy mogli wyjazd spokojnie zrealizować w planowanym terminie, czyli na początku września.

(3 lutego 2011) Nowe rozruchy w regionie

Niestety spirala rozruchów w świecie arabskim rozkręca się. W spokojnych do tej pory krajach planowane są liczne demonstracje. Te złe informacje dotyczą spokojnego i i dystansującego się od rozruchów Maroka oraz znajdującej się w obszarze naszego zainteresowania Syrii.

(30 stycznia 2011) Kolejne wieści nt wyjazdu

Niedawno (28-01-11) konsultowałem się z naszym przewodnikiem. Dosłownie 2 dni wcześniej wrócił z Syrii i Libanu. Zgadza się z oceną sytuacji, że z punktu widzenia dynamiki zjawisk w świecie arabskim trudno jest w chwili obecnej przewidzieć dalszy rozwój sytuacji. Najważniejsze jest to, co dzieje się i dziać będzie w Egipcie.

Natomiast w samym Libanie oraz Syrii sytuacja jest całkowicie stabilna. Przesilenie rządowe w Libanie, o którym pisałem, odbywa się w ramach konstytucji i żadna ze stron nie podejmuje działań mogących grozić jakimś konfliktem "gorącym". Raczej nie należy spodziewać się naruszenia równowagi, bo obecnie nikt nie jest tym zainteresowany.

Ale ponieważ na to, co dzieje się w samym Libanie niewątpliwy wpływ ma i mieć będzie to, co dzieje się w całym świecie arabskim, toteż trzeba się sytuacji uważnie przyglądać. Jak wiecie rozruchy właśnie zaczęły się w Jemenie.

Konkluzja wspólna naszego przewodnika i moja. Na dzień dzisiejszy wyjazd jest planowany jako taki, który ma dojść do skutku. Ostateczna decyzja co do wyjazdu podjęta zostanie w marcu, na pół roku przed wyjazdem, na podstawie tego, co będzie się działo w regionie oraz w samym Libanie. Wówczas też będę prosić o ostateczną deklarację dotyczącą wyjazdu i wówczas uruchomimy sprawy rezerwacji lotów, hoteli etc.

(25 stycznia 2011) Ostatnie wieści z regionu niestety nie są pomyślne. Po wydarzeniach w Tunezji zaktywizowali się islamiści w innych krajach regionu. W Mauretanii i Egipcie doszło do rozruchów. W interesującym nas Libanie szef islamistów Nasrallach wycofał swoich ministrów z rządu a to oznacza daleko idącą destabilizację. Jeszcze nie wojnę, ale sytuację na tyle niestabilną, że różnie mogą się sprawy potoczyć. Władza w Libanie oparta jest na konstytucji, która dość szczegółowo rozdziela miejsca w parlamencie i w rządzie. Jeżeli jedna z głównych sił chrześcijanie-islamiści-druzowie zechce "rozkołysać" ten układ to tego dokona. Mamy wówczas do czynienia z wieloletnią wojną domową, jaką ten kraj przeżył już kilkukrotnie. Przy wojnie domowej swoje lody będzie w Libanie kręcić i Izrael i Syria, jedyne państwa, które z Libanem graniczą.

Do planowanego terminu wyjazdu jeszcze sporo czasu, ale rzecz musi się wyjaśnić w ciągu najbliższego miesiąca bo każdy planuje urlop czy też bilety trzeba kupić z wyprzedzeniem by były w sensownej cenie. Naszym absolutnym priorytetem jest bezpieczeństwo. Jeżeli byłby jakikolwiek stan zagrożenia - nie jedziemy. Hobby ma swoje granice.

Liban to doprawdy przepiękny kraj. Wierzę, że Arabia Saudyjska ponownie wymusi tam pokój, bo ma w tym kraju swoje bardzo ważne interesy i umoczone wielkie pieniądze. Myślę, że powstrzymają Nasrallacha, który też czerpie pełnymi garściami z tej kasy.

Wierzę, że będziemy mieli szansę zobaczenia Libanu, ale sytuację trzeba obserwować.

Paweł Wójcik



LIBAN-SYRIA 2011

Nasz portal przy współpracy z Księgarnią Fotograficzną ( www.ksiegarniafotograficzna.pl oraz www.twojeprzewodniki.pl ) przygotowuje wyjazd na plener fotograficzny do Syrii oraz Libanu.

Do kogo ten wyjazd jest adresowany? Do wszystkich fotografujących niezależnie od stopnia umiejętności. Nie ma znaczenia czy to fotograf początkujący czy prawie "zawodowiec", każdy znajdzie tam coś ciekawego. Nie ma też najmniejszego znaczenia jakim sprzętem fotografuje. Czy prostym kompaktem czy "wypasioną" lustrzanką FF. 

Czym ten wyjazd nie jest? Przede wszystkim nie jest to wyjazdowy kurs fotografii. Wprawdzie będzie opiekun "fotograficzny" ale nie będzie prowadził wykładów oraz ćwiczeń raczej będzie służyć swoją radą i doświadczeniem. Z pewnością wszyscy będziemy się wzajemnie wspierać i radzić. Ten wyjazd nie jest też wycieczką w klasycznym tego słowa rozumieniu. Jak dotrzemy na jakieś miejsce to poświęcamy czas na fotografię i tego czasu będzie wystarczająco dużo aby przyjrzeć się obiektowi i "obfotografować" go. Wieczorem najlepszą dla nas zabawą będzie przeglądanie zdjęć i komentowanie tego co można było zrobić lepiej z życzliwą krytyką a nie satysfakcją, że komuś się coś nie udało...

Przewidywany termin wyjazdu to pierwsza połowa września 2011 roku.

Przewidywany koszt wyjazdu: Przelot samolotem ok. 1500-1800 zł, koszt pobytu (zakwaterowanie, transport, wstępy) ok. 700 USD plus koszt przewodnika czyli ok. 200 zł oraz ok. 100 USD od osoby. Ja płacę jak wszyscy. Do tego trzeba dodać ubezpieczenie (groszowa sprawa), które wykupuje każdy sam, oraz koszt wiz.


Wstępny program pleneru:


  • Dzień 1 (piątek). Wylot z Warszawy w godzinach wieczornych
  • Dzień 2 (sobota). Godzina 02.40 – Przylot do Damaszku - Spotkanie grupy na lotnisku w Damaszku, załatwienie formalności paszportowych, przejazd do hotelu w Damaszku - zwiedzanie Starego Miasta - Meczet Umajjadow (miejsce, w którym znajduje się głowa św. Jana Chrzciciela, dawna katedra chrześcijańska), Stary Suk - kolacja i nocleg w Damaszku.
  • Dzień 3 (niedziela). Wyjazd na południe Syrii – Izara (kościół świętego Jerzego z VI wieku) – Bosra –Shahba (Filippopoli) – Sweida (dawna Dionysias) – Wygaszony wulkan (twierdza Salkhad) – Kolacja i nocleg w Damaszku.
  • Dzień 4 (poniedziałek). Śniadanie, wyjazd do Palmiry (Tadmor po arabsku), po drodze Maalula miasteczko aramejskie  –  Kolacja  i nocleg w Palmirze. 
  • Dzień 5 (wtorek). Wyjazd do Hama - Crac des Chevaliers (zamek w zachodniej części Syrii, dawna siedziba joannitówe. Nazywany także w języku arabskim Ḥiṣn al-Akrād, "twierdza Kurdów". Ten potężny zamek znajduje się na szczycie 650-metrowego uskoku, wzdłuż jedynej drogi z Antiochii do Bejrutu. W 1271 r., po miesięcznym oblężeniu 200 rycerzy poddało się wojskom muzułmańskim. Budowniczowie mameluccy rozbudowali twierdzę dobudowując wieże i barbakany. Jednakże po opuszczeniu Bliskiego Wschodu przez krzyżowców w 1291 roku zamek utracił swe militarne znaczenie i został zamieszkany przez miejscowa ludność.) – Granica libańska (Abudeye) – Nocleg w Libanie. 
  • Dzień 6 (środa). Zwiedzanie północnego Libanu (Cedry, Wadi Qadicha, Tripoli) 
  • Dzień 7 (czwartek). Bejrut – Harisa.
  • Dzień 8 (piątek). Wizyta na terenie południowego Libanu (Sydon, Tyr, Beit El Kamar, Beit El Din)
  • Dzień 9 (sobota). Letnie obozy Beduinów – Baalbek – Ksara  
  • Dzień 10 (niedziela). Byblos – Pustelnia świętego Charbel - Wieczorem Odlot 
Aby zobaczyć mapę kliknij:


Program będzie jeszcze modyfikowany. Ponieważ kilka osób wyraziło zainteresowanie Meczetem Kryształowym w Damaszku, znajdzie się na liście miejsc odwiedzanych. Będzie też wieczorna panorama Damaszku ze wzgórza widokowego.

UWAGA - wyjazd ten nie jest organizowany przez biuro podróży zatem ma on status prywatnego wyjazdu grupy osób. Naszą rolą jest wsparcie przy załatwianiu wszystkich związanych z wyjazdem spraw.


Naszym przewodnikiem będzie osoba, która przez 25 lat mieszkała i pracowała w Libanie, doskonale zna region, biegle włada językami arabskim, francuskim i angielskim. Również ma wiele kontaktów ułatwiających nam zadanie fotografa. Na przykład w szkieletowym programie jest spędzenie kilku godzin w beduińskiej wiosce w górach Libanu. Dzięki naszemu przewodnikowi nie będziemy mieli żadnych problemów z wykonywaniem zdjęć ludzi przy ich codziennych zajęciach.

Nie określamy obecnie liczby uczestników, ale grupa powinna liczyć 10-15 osób.

Jedną z ważnych dla ewentualnych zainteresowanych sprawą jest to, że osoby posiadające jakiekolwiek stemple izraelskiej kontroli granicznej nie zostaną wpuszczone na teren ani Syrii ani Libanu. Zatem jeżeli ktoś z zainteresowanych był w Ziemi Świętej (Autonomia Palestyńska) czy w Izraelu ma takie stemple z pewnością i musi wymienić paszport i z praktyki wiem, że nie ma z tym absolutnie żadnych problemów i podanie przyczyny - obecność izraelskich stempli i planowany wyjazd do Libanu - są całkowicie wystarczającą informacją.

Również konieczne będzie uzyskanie wiz syryjskiej i libańskiej, ale będziemy to wyjaśniali we właściwym czasie. Często jest tak, że wizy otrzymuje się na granicy a nagle zmieniają się ich wewnętrzne przepisy i trzeba mieć wizy uzyskane w Polsce w ichnim konsulacie. Dla bezpieczeństwa lepiej będzie załatwić wizy w Polsce.

Wszystkich zainteresowanych prosimy o kontakt: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.


alt

Wyjazd do Libanu? Przecież tam jest wojna!!!

To chyba najczęstszy stereotyp. z jakim się spotykamy myśląc o tym kraju. Generalnie niewiele o nim wiemy. Ot niewielki kraj wciśnięty pomiędzy Izrael a Syrię, od kilkudziesięciu lat rozszarpywany przez wojnę i wewnętrzne spory.

alt

Ale Liban to jeden z najpiękniejszych krajów regionu. To miejsce, gdzie w zimie rano można jechać na narty a po południu kąpać się w morzu i opalać na plaży. Liban będący tyglem wielokulturowym pozwala na ograniczonej przestrzeni na kontakt z wieloma zjawiskami godnymi naszego obiektywu. Obok ortodoksyjnych zakrefionych muzułmanek spotkamy tam piękne dziewczyny ubrane w stroje jakich nie powstydziłyby się plaże Lazurowego Wybrzeża.

alt

Liban to też miejsce wspaniałych zabytków z czasów rzymskich jak chociażby Baalbek na terenie doliny Bekaa, oraz okresu początków chrześcijaństwa.

alt

Ponieważ Liban to kraj niewielki to "za jednym zamachem" wpadniemy do Syrii, gdzie zwiedzimy Damaszek z tak interesującym obiektem jak meczet Umajadów, w którym spoczywa głowa św. Jana Chrzciciela. Syria to państwo w południowo-zachodniej Azji, nad Morzem Śródziemnym, graniczy z Turcją, Irakiem, Jordanią, Izraelem i Libanem. Bardzo bogata flora i fauna oraz dogodne położenie sprawia iż kraj ten jest cudownym miejscem na wypoczynek. Obfitość miejsc z bogactwem wielowiekowej kultury sprawi, że poczujemy chęć odkrycia ich historii. Na ogół Syria jest krajem ludzi bardzo tolerancyjnych, trzeba jednak przestrzegać norm obyczajowych powszechnie obowiązujących.

alt

Ten plener fotograficzny nie jest organizowany przez żadne biuro podróży. Lecimy tam jako prywatna grupa miłośników fotografii. Liczebność grupy - do 10-15 osób. Szczegóły opublikujemy, gdy będą znane. Planowany czas - jesień 2011.

alt

alt



12 Paź 2010
Drukuj PDF

Logowanie

Współpracują z nami

  • Partnerzy
  • Partnerzy
  • Partnerzy
  • Partnerzy
  • Partnerzy
  • Partnerzy
  • Partnerzy